między nami kobietami
Blog > Komentarze do wpisu

O ileż życie byłoby prostsze, gdyby ludzie zwracali się  do siebie tak, żeby uniknąć: drugiego dna, czytania miedzy wierszami, nad i podtekstów. Hmmmm może to wyższa szkoła jazdy w komunikacji międzyludzkiej? Jest pan i pani. W coś grają. I nie jest to gra w życie. jeszcze nie, być może nigdy nie będzie. Jest to gra, pod nazwą starą jak świat: flirt towarzyski. I w sumie jest ok. Można się tak bawić w nieskończoność, dopóki nie zacznie to jednego z graczy uwierać. I tu dochodzimy do sedna. Może w pewnym momencie, kiedy ta gro-zabawa wchodzi na inny poziom, powinno się zacząć nazywać rzeczy po imieniu? Czemu ludziom nie przechodzą przez gardło proste, nie zmuszające do niczego wyznania: lubię cię, jesteś ważny, potrzebuję cię - a nawet takie rozkoszne i jakże miłe: bawisz mnie, czas z tobą to relaks......

Nie ma tego, a w zamian są jakieś podchody, coraz bardziej wyrafinowane mentalno-słowne puzzle i mamy sytuację, ze i pan i pani kręcą się wokół osi własnego sobą zainteresowania, nie robiąc kroku w żadną ze stron.On na coś czeka, ona na coś czeka. I tak trwają. Jest czas dystansowania się i czas zbliżania, i znów czas dystansu, i znów czas powrotu....cały czas nikt nie wie o co tak naprawdę chodzi. Do czego to zmierza. Czym się skończy. Strasznie to męcząca sytuacja, którą każda ze stron mogłaby rozwiązać jednym stwierdzeniem, jedną deklaracją - bo gierki są fajne, ale jak za długo trwają, stają się męczące i w sumie nudne:)

A.

poniedziałek, 22 sierpnia 2011, thisismeaneta